Załóżmy, że przeciętnie żyjemy ponad 60 lat i śpimy 8 godzin dziennie. To ponad 20 lat snu, jedna trzecia (1/3) naszego życia!
Popatrz na dwudziestolatka. Wyobraź sobie, że 60-cio latek *przespał* całe jego życie! Aż tyle czasu spędzamy na sen.

Gdy codzienna krzątanina dobiega końca, przychodzi czas się położyć, czy można wtedy odczuć wolność? Odczuć prawdziwy wypoczynek? Wykorzystać jakoś ten czas? Czy jest to tylko po prostu bezmyślne padnięcie, byle do rana doczekać?
Śpisz codziennie. Dlaczego tego lepiej nie wykorzystać? - by sen miał korzystny wpływ na Twoje zdrowie i Twój umysł. Nie był tylko bezmyślnym rytmem dnia, ale również czasem doskonałego wypoczynku. Czasem w którym nabierzesz sił na jutrzejsze zmagania z codziennością.
Mnisi Tybetańscy mają sposoby na wykorzystanie czasu podczas snu. Traktują sen jako jeszcze jeden element naszego życia prowadzący do wewnętrznego spokoju i wyzwolenia. Doceniają potęgę snu i moc jaka w nim drzemie. Śnią świadomie, tak by zarówno ciało jak i umysł mogły wypocząć i nabrać energii.
Joga snu to doskonały wybór, każdemu polecam... wymaga niestety wielu dni, a nawet lat praktyk, no i rzecz jasna nauczyciela...
Joga Snu to idealne rozwiązanie na wykorzystanie czasu snu. Niestety... nie jest dostępna dla każdego, powiem krótko:
Jak nie *Joga Snu* to 8 godzin każdego dnia... spisane na straty?
Postanowiłem nie tracić czasu, bo samo nie przyjdzie... zacząłem poszukiwania Lepszego Snu, by nie pozostawić *bez opieki* do końca tych nocy, które mi jeszcze w życiu zostały.
Tak, dobrze przeczytałeś Chcę zaopiekować się swoim snem. W dzień potrafię rozporządzać swoim czasem. Myślę, tworzę, wypoczywam, robię to co chcę, jak chcę i kiedy chcę,
W nocy idę spać. Kładę się do łóżka z nadzieją, że szybko zasnę. Raz się uda, innym razem leżę godzinę, dwie w oczekiwaniu na sen... Huraaa udało się, śpie!
Co teraz? Czy będzie mi się coś śniło? Czy obudzę się wypoczęty? Czy będę miał siły by wstać? Czy uda mi się sennych marzeń na jutro namarzyć? Czy będę chodził przez cały dzień senny? Czy będzie mnie bolała głowa? Czy odpowiednio wykorzystałem 1/3 mojego dnia?
Tak jak Ty teraz to czynisz, ja też zrobiłem pierwszy krok na drodze do lepszego snu. *Przeczytałem ten list*. Mało tego kilka dni po zapoznaniu się z całością, podpisałem się pod nim, jako człowiek "Wypoczywający ponad 120 dni w roku".
Natrafiłem na coś, co dało prawdziwy sen i to już po jednej nocy. To poduszka Uan-An. Po zapoznaniu się ze wszystkimi argumentami "za", zdecydowałem się ją wypróbować.
Pomaga ludziom spać już ponad 600 lat! - Dlaczego Tobie by miała nie pomóc?
Wybór co zrobić z 20 latami snu należy już tylko do Ciebie. Ja ze swojej strony naprawdę polecam lepszy sen, czy z jogą Snu, czy też z poduszką Uan-An. Naprawdę warto wykorzystać czas snu, to w końcu 1/3 Twojego życia!
Nie wypada tego czasu pozostawić bez opieki...
Jadąc na wakacje zastanawiam się gdzie i za ile pojechać... w grę zawsze wchodzi kilkaset złotych jak nie więcej. A wakacje to przecież tylko kilka dni wypoczynku w roku!
Koszt poduszki Uan-An, to zaledwie
249 zł.
Tak dokładnie! - tylko 249 zł za lepszy sen na całe życie!
Z Uan-An każda noc to czas, w którym twoje ciało nabiera energii i sił na kolejny dzień! Lepszy Sen pod opieką Uan-An oprócz bezpośredniego lecznicznego wpływu na ciało, to także pozytywny wpływ na intelekt i koncentrację.
Zanim ostatecznie zdecydowałem się na zakup miałem naprawdę wiele wątliwości, co do skuteczności tej poduszki. Niby w czym ona jest lepsza od tego na czym do tej pory śpię?
Z drugiej zaś strony to tylko 255 zł za 120 dni wypoczynku w roku, przez najbliższe lata, podczas gdy za 7 dni wypoczynku w wakacje rocznie płacę ponad 5 razy tyle!
Nie zawsze do końca ufam temu co napisane w internecie, tak więc dla pewności zadzwoniłem do producenta Uan-An. W odpowiedzi na moje wątpliwości otrzymałem informacje o poniższej gwarancji, która jest udzielana na każdą sprzedaną poduszkę:
Powyższa gwarancja utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że to naprawdę może działać, w końcu 600 lat już działa! Nie znam w mojej okolicy żadnego sklepu, który by w podobny sposób ręczył za swoje produkty! Pomyślałem, że to naprawdę musi działać, skoro producent idzie na takie ustępstwa.
Wyobraź sobie lekarza, który daje Ci gwarancję, że jego porady, operacje, medykamenty, które przepisze będą działały, a jak nie to zwróci Ci pieniądze? - no cóż *wybacz* ja nie potrafię.
Tymczasem na tą poduszkę taka gwarancja właśnie istnieje! - zwrot pieniędzy bez żadnych zobowiązań.